25 maja 2014
Malarze holenderscy
"Malarze holenderscy malowali ludzi starych i pokurczonych. Nie ukrywali brzydoty swoich modeli, ale pokazywali ich piękno, bo mieli dystans do swego tworzywa. W naszej piramidzie jesteśmy zarazem tworzywem i twórcami. Otóż gdyby ktoś był niedoskonały fizycznie nie wiedziałby gdzie kończy się i gdzie zaczyna się jego brzydota. I nie sposób żeby miał właściwy dystans do samego siebie. To jest powód, dla którego sądzę, że osobiście, nie mogę już dłużej brać udziału w tej gimnastyce. Nie umiem znaleźć dystansu."
https://www.youtube.com/watch?v=2n8nkACTF8Q
24 maja 2014
18 maja 2014
10 maja 2014
8 maja 2014
Sztuka na progu ostatecznej katastrofy
... Sztuka na progu ostatecznej katastrofy ...
... Mrok, chaos i zgnilizna ...
... Wszystko, co ciemne, zgubne, groźne, chore, martwe, zgniłe, zniekształcone, udręczone, wypaczone, wykrzywione, nieczyste, zwichnięte, mechaniczne — wszystkie nieludzkie właściwości zawładnęły dziś człowiekiem, jego życiem i wyobraźnią. Robią z człowieka ruinę i automat, trupa i robaka, opisują go jako byt brutalny, okrutny, sprośny, podły, nikczemny, potworny i maszynowy ...
... Zaspokajamy tych, którzy szukają dziwactw i absurdu ...
... Sztuka dziełem sfrustrowanych intelektualistów ...
" ... Jesteśmy świadkami narodzin synkretycznej sztuki, pół-karykatury, pół-dekoracji. Picasso i Matisse potrafili jeszcze dobrze malować. Ich dzisiejsi naśladowcy już nawet nie umieją porządnie malować i nie są w stanie odtworzyć na płótnie ludzkiej twarzy. To straszne, bo w ten sposób całemu pokoleniu grozi upadek w najmroczniejsze barbarzyństwo ..."
Pan Dali
" ... Od kiedy sztuka nie jest już pokarmem najlepszych, artysta może używać swego talentu dla realizacji własnych zachcianek i fantazji. Ludzie nie znajdują w sztuce ani zaspokojenia tęsknoty za pięknem, ani pocieszenia. Natomiast bogaci, próżni i po prostu ciekawscy szukają w niej nowości, dziwactw, oryginalności, rzeczy gorszących i przewrotnych. Od okresu kubizmu, a nawet jeszcze wcześniej, zadowalałem tych wszystkich krytyków niezliczonymi dowcipami, które mi przyszły do głowy, i które oni tym bardziej podziwiali, im mniej były zrozumiałe. W ten sposób szybko stałem się znany. A chwała dla artysty to popyt, majątek, bogactwo! Dziś jestem nie tylko sławny, jestem także bogaty. Jednak sam przed sobą nie mogę uznać się za artystę we właściwym sensie tego słowa. Wielkimi malarzami byli Giotto, Tycjan, Rembrandt i Goya. Ja jestem tylko żartownisiem, który rozumiał swoją epokę i wyciągał wszystko, co tylko mógł, z głupoty, lubieżności i próżności współczesnych ludzi! ..."
Pan Picasso
Subskrybuj:
Posty (Atom)





